Wyniki wyszukiwania dla:

Komentarz do Ewangelii

Często spotykamy napisy, które nas ostrzegają, że woda z tego źródła nie jest zdatna do picia. Jej spożycie może skutkować poważnymi zdrowotnymi konsekwencjami. Podobnie rzecz się ma z produktami spożywczymi nie nadającymi się do spożycia. Jesz i ryzykujesz zdrowiem i życiem. Paradoksalnie w raju owoce nadawały się do spożycia. One były dobre, jak wszystko co stworzył Pan Bóg. Adama, kiedy zjadł owoc z drzewa (życia), nie rozbolał żołądek. W Adamie obudziło się sumienie, które przypomniało, że owoców z tego drzewa jeść nie powinien. Nie dlatego, że były niedobre czy trujące. Ich nie było wolno jeść, bo tak zarządził Pan Bóg i już. Trucizna znajdowała się nie w owocu, ale w złamaniu nakazu Pana Boga.

 

W życiu pod naszym adresem pada wiele pytań mniej lub bardziej poważnych w swej treści, które wymagają mniej lub bardziej poważnych odpowiedzi z naszej strony. Takie pytanie (bardzo poważne w swej treści) usłyszał ze strony Pana Boga w rajskim ogrodzie, Adam: „Adamie, gdzie jesteś”? W tym pytaniu nie tyle chodziło o miejsce ukrycia Adama, ale miejsce, w którym Adam się znalazł po zjedzeniu owocu, którego jeść nie powinien. Z krzaków ukrycia można było wyjść bardzo szybko. Z upadku człowiek podnosi się niekiedy bardzo długo. Miejsce Adama było przy Panu Bogu a nie w ukryciu przed Nim.

 

Czy zdaję sobie sprawę, że są takie chwile w moim życiu, że to co dobre dla mnie jest niewskazane, trzeba, abym na jakiś czas a może do końca życia z tego zrezygnował (cukrzyk ze słodyczy)? Czy to respektuję? A może przekraczam ten zakaz przekonując siebie i innych, że się nic nie stanie? Czy wiem, gdzie jestem? Jaka jest  moja aktualna sytuacja życiowa? Czy zdaję sobie sprawę, że przed Panem Bogiem ukryć się nie można, bo Jego jest świat i wszyscy mieszkańcy? Czy kiedy narozrabiam i ujawni się moja haniebna nagość, to się nie ukrywam, nie chowam, ale idę do Boga, aby mnie okrył szatą swego miłosierdzia.

 

Pomodlę się o umiejętność rezygnacji z tego co dobre a co w aktualnym momencie mego życia mogłoby być dla mnie szkodliwe. Polecę Panu Bogu wszystkich zmagających się z pandemią o siły i wytrwałość.


Podziel się tym wpisem: